Praca w domu kryje w sobie wiele pułapek. Na pierwszy rzut oka to pełna kontrola i wolność, dzięki której możemy decydować, jak i kiedy pracujemy. Jednak organizacja własnego czasu oraz czasu pracy wymaga wielu cech charakteru, których większość z nas nie ma. Pułapki związane z byciem freelancerem mogą łatwo zamienić dom w więzienie, a karierę w niedochodowy biznes.
Przesypanie i spanie do południa
Brak przymusu porannego wstawania jest chyba najczęstszym problemem każdego freelancera. Większość z nas korzysta z wolności, zostaje dłużej w łóżku, przez co zaczyna pracować do późna w nocy. Bardzo łatwo jest się wybić z dziennego rytmu i wpaść w rytm spania w dzień a pracy w nocy. Konsekwencje to psychiczne zmęczenie, ciągła koncentracja na zleceniach i brak momentu wytchnienia. A przecież nie po to ktoś zostaje freelancerem, aby nie mieć na nic czasu.
Bycie freelancerem wiąże się z dodatkowym stresem i zmartwieniami
Niesłowni klienci, dużo osób, które próbują tylko wyciągnąć informacje, albo wycisnąć freelancera jak cytrynę powodują, że martwimy się na zapas. W większości przypadków nasze zmartwienia są słuszne. Rzadko który projekt kończy się sukcesem i jest płynnie realizowany. Jednak trzeba być czujnym na każdym kroku, a to wiąże się z obciążeniem psychicznym.
Praca z domu może się przyczynić do pogorszenia relacji z bliskimi
Przesypiając dzień i pracując w nocy pod ciągłą presją, można łatwo przestać dbać o siebie i swoich bliskich. Nagle się okazuje, że nie mamy siły ani ochoty dopilnować prostych obowiązków. Zlecenia biorą góre nad innymi priorytetami, co też odbija się negatywnie na relacjach. Freelancer musi uważać, aby nie stracić poczucia rzeczywistości. Łatwo jest zapomnieć o własnej rodzinie, spędzać mniej czasu z dziećmi, zaniedbać znajomych lub własne hobby i zainteresowania. W ten sposób nasze relacje ulegają pogorszeniu, partnerzy tracą zainteresowanie, a do tego łatwo można wpaść w izolację.
Praca z domu wymaga koncentracji i samodyscypliny
Na dobra sprawę wszystko sprowadza się do samodyscypliny. Freelancer musi sam umieć zorganizować sobie czas i prace. Do tego sam podejmuje decyzje biznesowe, co również potęguje zmęczenie i stres. Do tego dochodzą obowiązki domowe na czele z gotowaniem. Niesamowicie łatwo jest popaść w rutynę i zmęczenie. Większość z nas nie ma opracowanego planu na tę okazję. Co gorsza, dużo ludzi zaprzecza, że coś takiego ma miejsce, potęgując zniechęcenie i negatywne nastawienie.
Freelancer jest o krok od samotności
Praca w domu z czasem staje się istnym utrapieniem. Przestajesz dbać o siebie i o swoje kontakty towarzyskie, zatracasz się w pracy albo nie możesz się do niej zmobilizować, bo co chwilę coś Cię rozprasza. Oczywiście nie dzieje się tak w każdym przypadku, albowiem istnieją osoby, które potrafią skutecznie rozdzielić życie osobiste od zawodowego, które posiadają niekończące się pokłady samodyscypliny i zaangażowania i które w końcu potrafią doskonale zorganizować swój czas. Jeśli nie jesteś taką osobą, to lepiej od razu zrezygnuj z pracy w domu, bo w przyszłości czeka na Ciebie z otwartymi ramionami felerna depresja.
